Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi JK z miasteczka Zabrze. Mam przejechane 22667.34 kilometrów z Bs, w tym 3060.23 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 21.01 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie

button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

Moje rowery

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy ramboniebieski.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2012

Dystans całkowity:676.10 km (w terenie 40.00 km; 5.92%)
Czas w ruchu:29:28
Średnia prędkość:22.94 km/h
Maksymalna prędkość:53.10 km/h
Suma podjazdów:1795 m
Suma kalorii:9198 kcal
Liczba aktywności:27
Średnio na aktywność:25.04 km i 1h 05m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
5.32 km 0.00 km teren
00:14 h 22.80 km/h:
Maks. pr.:39.00 km/h
Temperatura:32.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 30 m
Kalorie: 78 kcal
Rower:Gary

Praca

Wtorek, 21 sierpnia 2012 · dodano: 21.08.2012 | Komentarze 0

Opony terenowe.


Dane wyjazdu:
7.01 km 0.00 km teren
00:17 h 24.74 km/h:
Maks. pr.:42.00 km/h
Temperatura:32.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 20 m
Kalorie: 100 kcal
Rower:Gary

Praca

Poniedziałek, 20 sierpnia 2012 · dodano: 20.08.2012 | Komentarze 0

Opony terenowe.


Dane wyjazdu:
104.06 km 0.00 km teren
04:15 h 24.48 km/h:
Maks. pr.:44.30 km/h
Temperatura:27.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:350 m
Kalorie: 1800 kcal
Rower:Gary

Szyszków-Zabrze

Sobota, 18 sierpnia 2012 · dodano: 25.08.2012 | Komentarze 2

Opony szosowe.
Przyszedł czas by wracać i tym dniem była sobota 18 sierpnia. Fajnie było, ale się skończyło. W trasę wyruszyliśmy razem z Jedrisem, który eskotował mnie do Kłobucka, a potem poszedł w długą i już więcej go nie widziałem.



W drodze powrotnej zatrzymałem się w Piasku, gdzie w przydrożnym barze wypiłem gorącą herbatę z cytryną i zjadłem kanapki przygotowane na drogę. Po chwili ruszyłem dalej. W tym czasie Jedris dojeżdżał już do Zabrza.
Powrót © ramboniebieski


Tutaj chwila podziwiania zachodu słońca na stacji benzynowej w Kaletach. Zrobiło się już ciemno, a horyzont rozświetlały ostanie tego dnia promienie słońca.
Kalety © ramboniebieski


Lubie nocną jazdę. Nareszcie upał ustąpił i zrobiło się przyjemnie chłodno. Najlepsza temperatura do jazdy dla mnie to 18 stopni. Jadę więc do celu nie zatrzymując się. Żegnam piękny zach ód słońca i mknę do chaty.
Ziemia okrążyła słońce © ramboniebieski


Dane wyjazdu:
35.85 km 6.00 km teren
01:51 h 19.38 km/h:
Maks. pr.:41.90 km/h
Temperatura:28.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 65 m
Kalorie: kcal
Rower:Gary

Szyszków-Rozalin-Jaskinia Szachownica-Szyszków

Piątek, 17 sierpnia 2012 · dodano: 25.08.2012 | Komentarze 1

Opony terenowe.
Przedwczoraj przyjechał do nas na swym Specu Jedris. Od razu na drugi dzień ruszyliśmy na dalszą trasę, zwiedzając po drodze jaskinię Szachownica. Jest to wzgórze ze skały wapiennej, mocno zalesione z kilkoma wejściami do jaskini. Jedris nie omieszkał eksplorować tej jaskini.Przeszedł kilka razy tam i z powrotem przyglądając się mieszkającym tam nietoperzom.
Po powrocie Jedris jeździł na Garym po wąskiej kładce nad Liswartą, a później pojeździł w terenie ok 25km. Wieczorem zrobiliśmy ognisko i grill.

Stoimy przed jaskinią. Robi wrażenie. Wapienna skała mocno zwietrzała popękała w sześciany. Stąd chyba jej nazwa. Kamienne bloki wiszą nad głową i zdaje się, że za chwilę pospadają.
[url=http://photo.bikestats.eu/zdjecie,312181,dotarlismy.html]
Dotarliśmy © ramboniebieski
[/url

Olbrzymi skalny twór popękany w szachownicę wisi nad głową i zdaje się zaraz runąć. Nieco adrenaliny, tym bardziej, że na tablicy informacyjnej są ostrzeżenia dotyczące niebezpieczeństwa osunięcia się skał i obok podane telefony ratunkowe w razie potrzeby.
Wejście do jaskini © ramboniebieski


Lipaso nie bez strachu weszła pod ten spękany strop. Przez chwilę poczuła chłód jaskini i szybko opuściła jej wnętrze. Ciekawe przeżycie. Na ziemi leży tam dużo oberwanych bloków skalnych.
Lipaso pod skalnym stropem © ramboniebieski


Wszedłem na szczyt góry i stamtąd zrobiłem zdjęcie. Jedris zdążył już kilka razy przejść korytarzami jaskini poznając ją od wewnątrz. Mówił też o nietoperzach, które tam zamieszkują.
Ja na szachownicy © ramboniebieski


Złowieszcza gardziel robi wrażenie rozwartej paszczy olbrzyma pożerającego wszystkie istoty. Czeka przyczajona by pochłonąć przybysza.
Widok z wnętrza © ramboniebieski


Skalna góra, a na niej rośnie spokojnie las. Gąszcz drzew i zieleni, przez które przebijają się promienie słoneczne robi wrażenie dzikich ostępów, niedostępnych dla człowieka. Świetna sceneria, ciekawy krajobraz. Zachęcam do zwiedzenia Szachownicy wszystkich, którzy znajdą się w jej pobliżu.
Przyczajona skała © ramboniebieski


Jedris trenuje jazdę po kładce. To pewna sztuka, bo utrzymanie równowagi na tej wysokości wymaga treningu. Rowerzysta z dużym doświadczeniem nie ma problemów, jak widać na zdjęciu.
Kładka nad Liswartą © ramboniebieski


Kilkanaście razy tam i z powrotem pokonał kładkę. Niektóre deski są już spróchniałe i uginają się mocno. Lekka adrenalinka towarzyszy temu wyczynowi.
Jedzie pewnie © ramboniebieski


Dobrze jest przyglądać się, gdy ktoś pokonuje przeszkodę bez problemów i wydaje się, że to zupełnie proste. Jednak mnie nie udało się pokonać tej kładki. Próbując kilka razy odpadłem w przedbiegach.
Koniec przejazdu © ramboniebieski


Co wieczór palę ognisko. Nocą przy ogniu jest ciepło, smakują upieczone kiełbaski z wiejskiej wytwórni wędlin. Oglądamy spadające gwiazdy. Tu niebo jest wyjątkowo dobrze widoczne nocą. Biesiadę kończymy późną nocą.
Wieczorem ognisko © ramboniebieski


Dane wyjazdu:
25.39 km 0.00 km teren
01:14 h 20.59 km/h:
Maks. pr.:37.30 km/h
Temperatura:29.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 55 m
Kalorie: 300 kcal
Rower:Gary

Szyszków-Danków-Florianów-Szyszków. Ognisko

Czwartek, 16 sierpnia 2012 · dodano: 23.08.2012 | Komentarze 0

Opony terenowe. Zmiana łańcucha. "TRZY W JEDNYM" - trzy łańcuchy pracują w jednym napędzie na zmianę co 250 km. Znana to metoda, ale ja stosuję ją po raz pierwszy. Jak słyszałem efekty mogą być zajefajne.

Po upalnym, wycieczkowym dniu zapalam ognisko by posiedzieć w cieple ognia chłodnym sierpniowym wieczorem. Jest nastrojowo, są kiełbaski, drinki, muzyka - pełny luz, a nawet tańce.
Szyszków - ognisko © ramboniebieski

CDN


Dane wyjazdu:
25.02 km 0.00 km teren
01:09 h 21.76 km/h:
Maks. pr.:36.90 km/h
Temperatura:28.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 60 m
Kalorie: 295 kcal
Rower:Gary

Szyszków-Wąsosz Górny-Szyszków

Środa, 15 sierpnia 2012 · dodano: 22.08.2012 | Komentarze 0

Opony terenowe.
Jeszcze raz zwiedziliśmy Wąsosz Górny. Tym razem z Haliną i Januszem. To była fajna wycieczka. Zobaczyliśmy jeszcze kilka ciekawych miejsc.

Pochowani w parku obok pomnika Gloria Victis dziedzice tej ziemi. Bardzo ciekawe miejsce, doskonale utrzymane - wizytówka Wąsosza Górnego.


Miejsce upamiętniające powstanie styczniowe, powstańców, heroicznego zrywu wyzwoleńczego ojczyzny.
Gloria Victis © ramboniebieski


Jeszcze jedno ujęcie pomnika i najbliższego otoczenia. Panuje tu atmosfera czci - dostojna cisza.
Pomnik czynu wyzwoleńczego © ramboniebieski


Pomnik otaczają kapliczki Kalwarii, którą opisałem wcześniej. Nie opuszcza nas skupienie i poczucie szacunku dla wyzwoleńczych czynów historycznych powstańców - naszych przodków.
Spacer po alejkach parku © ramboniebieski


Odebraliśmy kolejną lekcję Historii.
Opuszczamy to szczególne miejsce © ramboniebieski

CDN


Dane wyjazdu:
25.80 km 8.00 km teren
01:10 h 22.11 km/h:
Maks. pr.:31.00 km/h
Temperatura:28.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 60 m
Kalorie: 295 kcal
Rower:Gary

Szyszków-Rębielice Królewskie-Kamieniołomy-Danków-Stanisławów-Florianów-Szyszków

Wtorek, 14 sierpnia 2012 · dodano: 22.08.2012 | Komentarze 1

Opony terenowe.
Odwiedzili nas w Szyszkowie znajomi i pojechaliśmy na wycieczkę do kamieniołomów na Górze Rębielskiej.

Nieopodal Szyszkowa w Rębielicach Królewskich znajdują się nieczynne już dziś kamieniołomy, gdzie pozyskiwano niegdyś kamień wapienny do budowy domów, kościołów itd.
Kamieniołomy na Górze Rębielskiej © ramboniebieski


Halina i Janusz przyjechali do Szyszkowa by nas odwiedzić. Przywieźli z sobą rowery, więc wybraliśmy się na wycieczkę do Rębielskich kamieniołomów.
Razem w kamieniołomach © ramboniebieski


Właśnie zwiedziła niewielką jaskinię. Bardzo tam niebezpiecznie. Prosiłem ją by natychmiast ją opuściła, ponieważ kamień tam od dawna niewydobywany sypie się czasami znienacka stwarzając duże zagrożenie.
Lipaso w kamieniołomach © ramboniebieski


Wyprzedziliśmy nasze żony i oczekując na nie Janusz zrobił mi zdjęcie. Jedziemy do Szyszkowa okrężną trasą przez Albertów i Stanisławów.Jak widać na zdjęciu nie ma na drodze aut. Zero aut!
Dalsza trasa wycieczki © ramboniebieski


Dane wyjazdu:
5.10 km 0.00 km teren
00:14 h 21.86 km/h:
Maks. pr.:29.30 km/h
Temperatura:27.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 15 m
Kalorie: 55 kcal
Rower:Gary

Szyszków-Rębielice Szlacheckie-Szyszków

Poniedziałek, 13 sierpnia 2012 · dodano: 22.08.2012 | Komentarze 0

Opony terenowe.


Dane wyjazdu:
5.79 km 0.00 km teren
00:15 h 23.16 km/h:
Maks. pr.:27.30 km/h
Temperatura:28.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 15 m
Kalorie: 55 kcal
Rower:Gary

Szyszków-Rębielice Szlacheckie-Szyszków

Sobota, 11 sierpnia 2012 · dodano: 21.08.2012 | Komentarze 0

Opony terenowe.
Wyjazd po prawdziwe mleko z udoju wieczornego.
Bardzo lubię mleko, a szczególnie jeszcze ciepłe bezpośrednio po udoju.
CDN


Dane wyjazdu:
24.77 km 0.00 km teren
01:02 h 23.97 km/h:
Maks. pr.:31.00 km/h
Temperatura:29.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 40 m
Kalorie: 245 kcal
Rower:Gary

Szyszków-Wąsosz Górny-Szyszków

Piątek, 10 sierpnia 2012 · dodano: 20.08.2012 | Komentarze 2

Opony terenowe.
W Wąsoszu Górnym mieści się Sanktuarium Maryjne. Kościół na zewnątrz nie przedstawia ciekawej architektury, natomiast wnętrze zachwyca bogactwem wystroju i wykończeń.
Nieopodal świątyni na pagórkach zielonych i zalesionych usytuowane są kapliczki drogi krzyżowej. Jest ich 33 rozrzuconych na obszarze ok 2h. Łączą je granitowe alejki i kamienne schodki.

Ta urokliwa rzeka płynie sobie leniwie i zachęca do brodzenia po płyciznach. W dzień woda nagrzewa się do 30 stopni. Żyją w niej ryby i raki, co świadczy o czystości wody.
Liswarta o zachodzie © ramboniebieski


W kierunku Pajęczna leży Wąsosz Górny, małe miasteczko z ciekawym Sanktuarium Maryjnym i Drogą Krzyżową - Kalwarią.
Do Wąsosza Górnego © ramboniebieski


Jedziemy trasą wprost, na której brak aut. Cisza, śpiew ptaków, wspaniałe krajobrazy, powietrze kryształowe. To sama radość jazdy rowerem, i to wszystko jest w nas...
Lipaso na swej Gazeli © ramboniebieski


Na tablicy drogowej WĄSOSZ, niedaleko już do Wąsosza Górnego. Pogoda dopisuje, jest ciepło i słonecznie To będzie udany dzień na rowerze.
Chwila odpoczynku © ramboniebieski


Ta skromna architektura kryje bogactwo wnętrza i jego niezwykłą duchowość znaną mi z kaplicy MB Częstochowskiej na Jasnej Górze.
Sanktuarium Maryjne w Wąsoszu Górnym © ramboniebieski


Zostawiamy je bez obawy. Żyją tu ludzie prości i bogobojni, życzliwi i serdeczni. Uśmiechają się przyjaźnie witając gości na swej ziemi.
Tu rowery? © ramboniebieski


Skromna informacja. Głębia duchowości jest tuż za nią. Wchodzimy do kościoła.
Tablica informacyjna © ramboniebieski


Skromnością bogaty ołtarz z obrazem Matki Bożej
Prezbiterium © ramboniebieski

Panuje tu wyjątkowa cisza; cisza mówiąca wprost do serca.


Tu modlą się wierni i pielgrzymi z całej Polski i nie tylko. Tu słychać bicie własnego serca.
Boczna kaplica © ramboniebieski


Bogaty wystrój stropu i ścian przyciąga wzrok. Przyglądam się i podziwiam mistrzostwo wykonania wykończeń.
Chór © ramboniebieski


33 kapliczki wyznaczają trasę Kalwarii. Kręte brukowane granitem ścieżki i schodki prowadzą po wszystkich pagórkach, na których pobudowano stacje Drogi Krzyżowej. W tle płynie Warta.
Kalwaria © ramboniebieski


Z pietyzmem ułożone chodniki i schodki prowadzące na kolejne pagórki.
Kolejna stacja © ramboniebieski


Kamienne schodki, po których stąpają nogi wielu pielgrzymów.
Zacienione wzgórze © ramboniebieski


Nasze rowery zawiozą nas wszędzie tam, gdzie tylko zapragniemy. Poczucie wolności motywuje do jazdy.
Alejka wśród drzew © ramboniebieski


Pomysł Kalwarii powstał dawno, a realizacja przedsięwzięcia trwała 12 lat. Dziś proboszcz kościoła pw św Andrzeja Apostoła oprowadza wiernych i pielgrzymów po pagórkach Kalwarii modląc się z nimi.
Grupa kapliczek © ramboniebieski

CDN